Kalesony_Yarpena

Odpowiedzi utworzone na forum

  • W odpowiedzi na: Wiedźmin 4 #70367
    Kalesony_YarpenaKalesony_Yarpena
    Uczestnik
    Dołączył:01.2016
    Postów:1

    Ja wiedźmina 4 widzę tak:

    Miejsce akcji: Cintra i okolice + lokacje z innych światów,

    Czas akcji: wkrótce po pierwszej koniunkcji sfer,

    Wątki fabularne: różnicowanie aen aelle i aen seidhe, wojny ludzi z elfami, założenie pierwszych szkół wiedźmińskich,

    Protagonista: ktoś z trójki: Lara Dorren, Cregennanie z Lod, jeden z wiedźminów-pionierów

    ________________________________________________________

    Czemu tak:

    1) Miejsce – ród Calanthe zamieszkiwał Cintrę, także biorąc pod uwagę ewentualnych protagonistów miejsce wydaje się być logiczne. Co do `innych światów`, nie oszukujmy się, Wiedźmin to tzw. planescape. Czas to wykorzystać. 😀

    2) Czas akcji & wątki fabularne: opis wydarzeń z tamtego okresu istnieje zarówno w książkach Sapkowskiego i tych dostępnych w grze. Jest on albo szczątkowy, albo propagandowy, stwarza więc dobrą bazę do interpretacji i eksploatacji tych wydarzeń. A działo się niemało. 🙂

    3) Protagonista: Czemu nie Geralt? Ciri? Wiedźmin szkolony w post-Geraltowskich czasach? Zaczynając od ostatniego – bo trzeba będzie dobrze kombinować, żeby uzasadnić jego istnienie. `Wiedźmini są reliktem przeszłości` etc. Można by tu rzucić klasykiem i odpowiedzieć `Nie pie**** Magister`, ale umówmy się – skoro większość graczy, choćby po łebkach, zna historię czasów, kiedy wiedźmini naprawdę byli potrzebni, to czemu nie stworzyć nowego wiedźmina właśnie tam? Oreny leżą na ulicy, tylko brać. 😉 Córka i tata przeznaczenia odpadają z dwóch powodów. Primo – ich historia została zakończona wielce świetnie i dalej nie wypada `tej krowy doić`, lepiej dla wszystkich będzie ich zostawić w spokoju; prequele ich historii byłyby dobre (bardzo nawet), ale poprzeczki ustawionej przez ich epilog raczej nie przeskoczą. Secundo – gracz tak naprawdę nie będzie miał wyboru, jak się zachować w wielu sytuacjach, konwencja RPG bardzo na tym straci (a przynajmniej nie zyska). Niby można tym uciśnionym nie pomagać i patrzeć jak płoną sobie w tej chacie, ale… skoro Geralt by ich uratował, to gracz też. Z Ciri podobnie – gracz ich nie odgrywa, on ich odtwarza. Owszem, lepiej odtwarzać ciekawe postaci niż odgrywać nudne, ale sądzę, że Redów stać na napisanie ciekawej postaci bez takiego ładunku charakterologicznego, jaki ma Geralt. Shepard w średniowieczu – to brzmi dumnie. 😀