AoxomoxoA

Odpowiedzi utworzone na forum

  • AoxomoxoA
    Uczestnik
    Dołączył:02.2021
    Postów:1

    Dzień dobry,
    W sumie widzę na forum same wpisy, gdzie przewija się wiele pytań. Choć zabrzmi to dziwnie, to zamiast pytań chciałbym wyrazić moje zdanie na temat gorącej sprawy jaką było włamanie do firmy. Jestem akcjonariuszem spółki, ledwie promilem w oceanie pieniędzy i inwestorów instytucjonalnych, planktonem, ale to co się stało zbulwersowało mnie na tyle, że postanowiłem zabrać głos na tym forum, bo to co się zdarzyło jest wstrętnym, bezczelnym przestępstwem, które przyniesie spółce straty – nie tylko finansowe, ale również wizerunkowe. Zdaję sobie sprawę z trudności związanych ze złapaniem sprawców i ukaraniem sprawców. Jestem dumny, że zarząd spółki nie ugiął się przed żądaniami przestępców, ale za jednym razem czuję jakiś niedosyt. Powiedzmy sobie szczerze polskie służby niewiele zrobią (obym się mylił) albo ze względu na braki techniczne, braki w wiedzy czy brak wykwalifikowanych pracowników do ścigania tego typu przestępstw. Dlatego sugeruję, choćby na przyszłość, aby spółka stworzyła instrukcję w jaki sposób postępować w takich przypadkach na przyszłość. Nie chodzi mi przy tym o środki defensywne – tzn. regulamin wewnętrzny i politykę bezpieczeństwa. Moja propozycja to działania ofensywne, jako dodatek do działania służb. Stąd moje jedyne pytanie: czy spółka mająca roczny przychód na poziomie ponad 0,5 mld zł byłaby w stanie wyasygnować środki finansowe na nagrodę dla osoby, która udzieli informacji nt. sprawców włamania lub dla osoby, która sprawców schwyta? Moim zdaniem nie ma co liczyć na działanie służb państwowych, a jak widać procedury wewnętrzne nie były wystarczające. Dlatego jestem zadziwiony, że spółka nie podjęła działań, które sugeruję, bo byłyby one skuteczne. Jak pokazuje historia porwań czy chociażby działań podejmowanych podczas ścigania terrorystów pieniądze, zwłaszcza ich duża ilość, powodują że zawsze znajdzie się ktoś z otoczenia przestępców kto poda użyteczne informacje umożliwiające ich identyfikację i schwytanie. Na miejscu zarządu odrzuciłbym wszelkie negocjacje, tak jak to zrobiono, ale poza współpracą ze służbami podjąłbym wyzwanie przestępców i wyznaczyłbym nagrodę za ich głowy, mówiąc im wprost, że zrobię wszystko, żeby ich dopaść. Byłoby to również ostrzeżenie dla im podobnych, że w obronie swojej firmy, akcjonariuszy, majątku, własności jestem bezwzględny. Pewnie i tak moja sugestia nie zostanie wzięta pod uwagę, ale kto wie. inaczej nie traciłbym czasu na pisanie. Przypominam (a na historii znam się doskonale), że w dawnych czasach firmy, banki, przedsiębiorcy, inwestorzy nie tylko liczyli na służby państwowe, bo te były słabe, w ściganie przestępstw były również zaangażowane prywatne firmy. Ówczesny świat, tak jak obecnie ten zglobalizowany, był bezwzględny, niebezpieczny i pełen chaosu. Ludzie i firmy przede wszystkim mogły liczyć na siebie, a nie na słabe i niedofinansowane instytucje państwowe. Stąd na przykład Agencja Pinkertona w USA, gdzie gdyby w/w instytucje prywatne liczyły na pomoc federalnych czy stanowych organów ścigania zostałyby obrabowane ze wszystkiego co miały. Choć zabrzmi to jak szaleństwo proponuję byście wydali list gończy w internecie proponując wysoką nagrodę za udzielenie informacji o miejscu pobytu lub schwytanie odpowiedzialnych za ten atak. Serdecznie pozdrawiam.