Wielomilionowa sprzedaż Wiedźmina 3: Dziki Gon

  • Dinozaur
    Uczestnik
    Dołączył:06.2013
    Postów:17

    Art postapil nastepujaco:

    Wszedl, wyszedl, wszedl, wyszedl, wszedl i wyszedl – wszystko na dolkach i szczytach

    Nastepnie wyszedl.

    Teraz pociagu nie ma, a Art siedzi na peronie i wyje z pretensjami do Prezesa.

    ArtArt
    Uczestnik
    Dołączył:03.2012
    Postów:121
    matmaker napisał:
    Z całym szacunkiem, Art, ale ty jesteś spekulantem, a nie inwestorem. Skoro przerzucasz co chwila kapitał ze spółki na spółkę, polując na odcinki wzrostu kursu, to jesteś spekulantem giełdowym, choćbyś nie wiem jak zaklinał rzeczywistość

    Masz rację, że poluję na odcinki wzrostu kursu. Przyznaję się do winy :). Natomiast nie podoba mi się szufladkowanie typu `inwestor albo spekulant`. Już nawet nie chodzi o semantykę, ale o to, że gdzieś zatraca Wam się sens i cel. Nie jestem wierny jakiejś jednej metodzie czy doktrynie. Ja po prostu staram się zarabiać. Moim celem jest pomnażać kapitał najefektywniej jak umiem. Każdy z nas powinien mieć taki cel. Najlepszym inwestorem jest ten kto ma największą stopę zwrotu, tylko to się liczy. Cała reszta jest środkiem do celu.

    Nie ukrywam, że staram się łączyć AF z AT, ale ważniejsza jest dla mnie ta pierwsza metoda. Moja filozofia inwestowania jest prosta: fundamenty decydują o tym w co inwestuję, tj. w akcje której spółki. Zawsze dokonuję wyceny i na tej podstawie inwestuję tylko w spółki niedowartościowane. Co z tego, że spółka ma świetny produkt, który przynosi ogromne zyski, skoro akcje spółki są przewartościowane? Wielokrotnie na tym forum informowałem jaka jest moja wycena CDR, co oznacza, że dokonuję takiej wyceny i oczywiście jest to w 100% analiza fundamentalna. Kilka razy też wykazywałem się tu dobrą znajomością sprawozdań finansowych spółki. To ja pierwszy odkryłem, że CDR sprzedał pakiet kontrolny cdp.pl i poinformowałem Was o tym na forum, byliście tym faktem zaskoczeni, bo nikomu nie chciało się dokładnie przestudiować raportu okresowego, gdzie informacja ta była skrzętnie ukryta (za co spółka została słusznie skrytykowana przez Sinuhe, żałuję że go wtedy nie poparłem).

    To co Wy nazywacie spekulacją dla mnie jest zdrowym rozsądkiem. Jeżeli uważam, że akcje są niedowartościowane, to kupuję, a jak uważam, że są przewartościowane, to sprzedaję. Robię to często, bo rynek często zmienia zdanie co do wyceny spółki – razy myli się w jedną stronę a raz w drugą. Niewykorzystanie tego faktu jest stratą potencjalnych korzyści. Niestety rynek nie tylko się myli, ale też postępuje nieracjonalnie. Każdy kto analizował kurs akcji przy premierze Wiedźmina 2 musiał dostrzec irracjonalność rynku. Skoro to widać, to dlaczego tego nie wykorzystać? Gdyby rynek był racjonalny, to od momentu gdy cena za akcję wynosiła 10 zł, aż do dziś, gdy wynosi prawie 24 zł, kurs powinien był rosnąć zgodnie ze zmianą wartości pieniądza w czasie, czyli systematycznie. Tymczasem wzrost był nieliniowy. Przez bardzo długi czas akcje spółki utrzymywały się na poziomie 14-16 zł. Rosnąć zaczęły dopiero na przełomie lutego i marca tego roku. Nie ma sensu trzymać akcje rok skoro rynek zaczyna dyskontować zyski z Wiedźmina 3 dopiero na krótko przed jego premierą. Fundamenty mówią mi w CO inwestować, ale nie mówią mi dokładnie KIEDY. Moment otwarcia pozycji trzeba uzależniać od rynku. Możecie to nazwać spekulacją, nie wstydzę się tego.

    Staram się kupować w dołku, a sprzedawać na górce – tak robi większość inwestorów giełdowych. Dlatego nie uważam, że spekulacja jest przeciwieństwem inwestowania. Jest po prostu koniecznością, bo pozwala ciąć straty i zwiększać stopę zwrotu. Odradzam natomiast czystą spekulację, bo długoterminowo zawsze wygrywają fundamenty. Jeśli jednak ktoś chce polegać tylko na fundamentach, to zalecam inwestowanie poza giełdą. Najlepiej we własne biznesy – zakładacie firmę i macie 100% zysku dla siebie. Ale to nie takie proste założyć własne przedsiębiorstwo, prawda? Łatwiej jest kupić akcje na giełdzie i trzymać. Traktujecie giełdę jak źródło zysku bez pracy. Nie ma zysku bez pracy lub ryzyka. Na giełdzie się gra, a wygrywają albo najlepsi gracze albo insiderzy. Wczoraj wygrali insiderzy.

    ArtArt
    Uczestnik
    Dołączył:03.2012
    Postów:121

    @matmaker

    matmaker napisał:
    Trzeba mieć czelność, żeby spekulant giełdowy na forum inwestorskim pisał post adresowany do prezesa spółki z pretensjami, że `nie załapał się na gwałtowny wzrost kursu akcji`, bo tak można podsumować twoje żale.

    Rzeczywiście nie załapałem się, ale nawet gdybym załapał się na wczorajszy wzrost kursu, to wciąż miałbym pretensje, bo tu chodzi o zasady. Chodzi o to, aby inwestorzy byli traktowani uczciwie i żeby wszystkich obowiązywały te same reguły gry. Chodzi o to, aby informacje były rzetelne. Wczoraj `straciłem` ja, jutro stracicie Wy, bo tolerujecie takie postępowanie spółki. Jeżeli nie widzicie w tym nic złego tylko dlatego, że sami nie straciliście, to jest to moralność Kalego.

    Nie martwi mnie to ile wczoraj straciłem, bo nie myślę w kategoriach `co by było gdyby`. Gdybym znał przyszłość, to w krótkim czasie zostałbym najbogatszym człowiekiem na świecie – tak duże są potencjalnie utracone korzyści. Wczoraj 20% zarobili tylko ci, którzy przedwczoraj kupili akcje za 20 zł. Dziś cena rynkowa wynosi tyle ile wynosiła pierwszego czerwca, więc jeśli ktoś przez ten okres trzymał akcje, to ani nie stracił ani nie zyskał na wczorajszej informacji.

    Martwi mnie natomiast to, że spółka ukazała swoje mroczne oblicze. Jeżeli zrobiła to raz, to może zrobić też drugi i trzeci. Mam nadzieję, że był to jednorazowy przypadek, który się nie powtórzy. Niestety obawiam się, że takie jest podejście spółki do informowania rynku.


    @szkolaakcji

    Oczywiście jakość informacji jest najważniejsza, bo ma wpływ na wycenę spółki, ale żeby móc efektywnie inwestować trzeba wiedzieć kiedy się takiej informacji spodziewać. Ja nie czepiam się samej informacji, ale okoliczności, w jakich została podana. Umiejętne manipulowanie informacjami, dozowanie ich, opóźnianie lub przyspieszanie, pozwala na sterowanie kursem akcji zgodnie z czyimś zamysłem, tak aby wybrani bogacili się kosztem większości.

    Inwestor skoncentrowany powinien mieć minimum 3-4 spółki. Twoja strategia to samobójstwo. Choćbyś nie wiem jak bardzo wierzył w spółkę, możesz się mylić. Nie warto ryzykować. Każdy doświadczony inwestor powie Ci, że nie trzyma się wszystkich jaj w jednym koszyku. Dywersyfikacja to podstawa.

    Nie chciałem robić osobistych docinek. Jeśli tak to odebrałeś, to przepraszam. Brak doświadczenia nie jest żadną ujmą, bo każdy kiedyś zaczynał i musiał uczyć się na własnych błędach. Niewykluczone jednak, że to ja jestem w błędzie i właśnie rozmawiam z przyszłym miliarderem, którego geniuszu dziś nie dostrzegam. Pozdrawiam.


    @Dinozaur

    Dinozaur napisał:
    Teraz pociagu nie ma, a Art siedzi na peronie i wyje z pretensjami do Prezesa.

    Jeden twierdzi, że skomlę (Belinyo), inny że płaczę (qzyn), a jeszcze inny że wyję (Dinozaur). Ludzie, czy wy nie potraficie normalnie rozmawiać? Grzecznie i merytorycznie? Z szacunkiem do rozmówcy? Pretensje mam do spółki, nie do Prezesa, bo to nic osobistego. Proszę więc nie unosić się jakby to było coś osobistego. Mam swoje opinie i poglądy, które staram się przedstawiać na chłodno. Was natomiast ponoszą emocje, zupełnie dla mnie niezrozumiałe.

    Wybaczcie że tak się rozpisałem. Postaram się ograniczać na przyszłość.

    szkolaakcjiszkolaakcji
    Uczestnik
    Dołączył:03.2012
    Postów:201

    @Art

    A może spójrzmy od innej strony – może prezes po prostu nie wiedział o wynikach sprzedaży mówiąc, że `wyniki zostaną podane bla bla`? Zmienił zdanie i postanowił wykorzystać okazję?

    Szukam dobrych aspektów, ponieważ już dwa razy miałem sprzedawać akcje, bo czułem się oszukany(sprzedaż CDR i rozwiązanie porozumienia), ale w końcu okazywało się, że nie są to złe informacje. Również w tej sytuacji uważam, że prezes nie miał złej woli.

    Postawmy się w sytuacji prezesa – dostajesz niespodziewane info o wysokiej sprzedaży. Wystarczy to powiedzieć i każdy przedrukuje info. Ja bym się nie wahał. Może to jest cała tajemnica tej burzy:-)

    A co do jaj w koszyku – to już temat na inną rozmowę – świadomie trzymam na razie jedną spółkę.

    Pozdrawiam

    ArtArt
    Uczestnik
    Dołączył:03.2012
    Postów:121

    Nigdy nie można być pewnym co do intencji innych osób, natomiast teoria, że spółka otrzymała info o sprzedaży dużo szybciej niż się tego spodziewała, wydaje się, delikatnie mówiąc, mało prawdopodobna. Sprawa śmierdzi, a jaka jest prawda nigdy się nie dowiemy. Oficjalnej wersji też raczej nie poznamy, bo Prezes postanowił przemilczeć sprawę.

    Moim zdaniem CDR wciąż jest dobrą inwestycją, ale jednocześnie dużo bardziej nieprzewidywalną. W moich oczach wzrosło ryzyko inwestycji w spółkę. Tylko tyle i aż tyle.

    szkolaakcjiszkolaakcji
    Uczestnik
    Dołączył:03.2012
    Postów:201
    Art napisał:
    Nigdy nie można być pewnym co do intencji innych osób, natomiast teoria, że spółka otrzymała info o sprzedaży dużo szybciej niż się tego spodziewała, wydaje się, delikatnie mówiąc, mało prawdopodobna.

    Nie, nie o to mi chodzi. Chodzi mi o fakt, że spółka nie znała dokładnych danych – przypuszczała, że powiedzmy poszły 3mln i zdecydowała nie publikować tej informacji. Okazało się jednak, że 4 miliony, więc warto by się pochwalić. Oczywiście cały czas pamiętajmy, że priorytetem dla spółki wciąż na pewno jest większa sprzedaż. Prezes musiał wybrać – może dlatego milczy – chyba obaj byśmy nie chcieli takiej decyzji.

    To, czy inwestycja staje się nieprzewidywalna, to już kwestia osobista – dla mnie stała się od premiery bardzo przewidywalna, bo wiem, że obiecana jakość produktu została dostarczona.

    testor
    Uczestnik
    Dołączył:12.2012
    Postów:174

    Z Artem zgadzam się w całej rozciągłości.

    Pytanie tylko czy prezes `palnął` jak Kopaczowa o prezydencie Kanady czy też ktoś/coś go nacisnęło (niekoniecznie werbalnie)?

    matmaker
    Uczestnik
    Dołączył:06.2015
    Postów:7
    Art napisał:
    W moich oczach wzrosło ryzyko inwestycji w spółkę.

    Chyba się przejęzyczyłeś się, zapewne chciałeś napisać: `W moich oczach wzrosło ryzyko SPEKULACJI GIEŁDOWEJ na tej spółce.`

    Bo ryzyko INWESTOWANIA w tą spółkę jest teraz znacznie mniejsze, niż kilka lat temu.

    Dla przypomnienia: spekulowanie na giełdzie to sytuacja, w której jeden gracz próbuje `wydymać` innego.

    testor
    Uczestnik
    Dołączył:12.2012
    Postów:174

    `Wtorkowy komunikat jest komunikatem marketingowym – przekonuje z kolei Karolina Gnaś, manager ds. relacji inwestorskich w CD Projekcie. – Skierowany był on głównie do naszych klientów, czyli graczy, którzy kupili lub zastanawiają się nad kupnem `Wiedźmina 3: Dziki Gon`. Zdecydowaliśmy, że warto podziękować graczom za zaufanie i dotychczasową sprzedaż oraz jasno pokazać tym graczom, którzy jeszcze nie zdecydowali się na zakup, że Wiedźmin 3 jest nie tylko tytułem o najwyższej światowej jakości, ale też globalnym hitem sprzedażowym. Taka polityka jest stosowana przez wielu największych światowych producentów z naszej branży – zapewnia Gnaś.`

    Pani Karolino – Szkoda, że tym poważniejszym graczom – giełdowym podziękowaliście w taki kontrowersyjny sposób.

    Zapewniam, że drobni inwestorzy, nota bene współwłaściciele spółki (przynajmniej ci w moim środowisku) poczuli się trochę jak ostatnio Radosław wezwany na dywanik i informowany o decyzjach po fakcie wywalenia go z roboty.

    Rozumiem, że skoro mówicie, że spółka istnieje dla graczy to miejcie na względzie jednych i drugich – Tych z myszką i tych z rachunkiem inwestycyjnym.

    ArtArt
    Uczestnik
    Dołączył:03.2012
    Postów:121

    @testor

    Zapomniałeś podać źródło cytatu, więc ja to zrobię:

    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Czy-CD-Projekt-ogral-inwestorow-7263799.html

    Polecam wszystkim zapoznać się z całym artykułem, bo jest tam więcej ciekawych informacji. Można np. dowiedzieć się, że KNF już bada sprawę.


    @matmaker

    Nigdy nikogo nie próbowałem `wydymać`. Wręcz przeciwnie – sprzeciwiam się `dymaniu` inwestorów jakie miało miejsce 29 maja i 1 czerwca tego roku, bo to informacje z tych dwóch dni były mylące i wprowadziły rynek w błąd. Wszystko co miałem do powiedzenia w tej sprawie już napisałem i nie chcę się powtarzać.

    EDIT:

    Dodam jeszcze, że komunikat z 9 czerwca był typowym w tej branży komunikatem cenotwórczym, więc gdyby nie wcześniejsze deklaracje przedstawicieli spółki, to można byłoby spodziewać się szybkiej informacji o wynikach sprzedaży.

    EDIT 2:

    Osobną kwestią jest, że moim zdaniem komunikat z 9 czerwca powinien był pojawić się w systemie ESPI. Informacja marketingowa może być jednocześnie informacją poufną w rozumieniu ustawy.

    moos
    Uczestnik
    Dołączył:06.2015
    Postów:1

    Dzień dobry

    Mam pytanie, jakie gry planujecie w przyszłości? Czy jest możliwa kontynuacja Wiedźmina? Jak się ma sprawa z innymi większymi projektami?

  • Musisz być zalogowany aby odpowiadać w tym temacie.