Wiedźmin 4

  • Michal35K
    Uczestnik
    Dołączył:01.2020
    Postów:7

    WIEDŹMIN „4” PROJECT:
    Marzy nam się z bratem gra w świecie „przygód kilku Wieśka z Klanu Wilka”, w której mogłaby się pojawić nowa grywalna postać (Eskel, Lambert albo Ciri). Poza tym mógłby się pojawić również system wyboru i generowania postaci (płeć, twarz, włosy i tak dalej – podobnie jak w The Division, Mass Effect, albo nadchodzącym Cyberpunk 2077), który lubimy, bo wtedy można stworzyć swoją postać. W tym przypadku byłby to Wiedźmin. Ponadto mógłby się też pojawić wybór szkoły wiedźmińskiej, do której należałby „nasz” Wiedźmin. Takie rozwiązanie odnośnie kolejnych odsłon gier o Wiedźminie było by po prostu GENIALNE.

    Aha, A Geralt? Bo ja wiem, mógłby się pojawić na pewnym etapie rozgrywki jako postać mająca jakiś wpływ na fabułę, albo być wspomniany w jakiś sposób. Czemu nie.

    rafalddd
    Uczestnik
    Dołączył:01.2018
    Postów:9

    Szkoda że twórcy gier idą w tak dużą różnorodność ekwipunku. Mieczy i zbroi jest tak dużo, że z czasem przestaje się czytać ich właściwości i patrzy jedynie na “level”. Plecak Geralta wygląda jak magazyn w Tesco i z czasem przestaje się to ogarniać.

    Czy nie lepiej by było, jeśli Geralt przez całą grę miałby do dyspozycji raptem kilka zestawów broni i nie więcej. Jednak każdy z tych kilku zestawów byłby unikalny w swoim działaniu i każda broń nadawała by się do innego rodzaju walki. Np. zestaw lekki do szybkiej walki z wieloma przeciwnikami naraz, a inny do wolnych i mocnych ciosów na duże potwory. To by spowodowało że gracz naprawdę skupia się na tym, co użyć do danej walki i stanowiło by to ważny element gry. Zamiast tego mamy tylko proste patrzenie na “level” miecza – im wyższy tym lepiej – reszta nie jest ważna.

    To samo dotyczy to też wszystkich innych przedmiotów, które automatycznie i bez emocji zbiera się z skrzynek do plecaka i od razu zapomina. W każdej skrzynce można coś znaleźć i po chwili robi się to metodycznie, nie skupiając na zawartości – klikamy “Weź wszystko” żeby potem sprzedać – bez sensu.
    Znalezienie przedmiotu powinno być bardzo rzadkie i być ważnym wydarzeniem w grze. Przedmiot powinien dawać realne korzyści. Dzięki temu aż chciałby by się przeszukiwać dany obszar aby coś znaleźć, a gdyby się udało, jaka była by z tego satysfakcja.

    Jak dla mnie to te zestawy zbroi ze szkół wiedźmińskich powinny być jedynymi jakie są dostępne w grze do zebrania i użycia. Trzeba by je tylko trochę podrasować i odróżnić od siebie właściwościami i zastosowaniem – to by wystarczyło. Każdy z nich ma odrębny charakter i duszę i to jest super.

    Mam nadzieję na takie zmiany w Wiedźminie 4

    TenMarianTenMarian
    Uczestnik
    Dołączył:04.2020
    Postów:3

    Nie wierzę w powstanie 4tej części, już nawet patrząc na wycenę rynkową cdr byłoby to niebezpieczne.

    Michal35K
    Uczestnik
    Dołączył:01.2020
    Postów:7

    Myślę, że Wiedźmin „4” powstanie. Będzie czwórka. Ale najpierw musi być dokończony Cyberpunk 2077.

    Podobno Wiedźmin „4” miałby przedstawić historię Ciri, dziejącą się między drugą a trzecią częścią serii. To nawet ciekawa koncepcja. Z perspektywy Ciri moglibyśmy zobaczyć jej podróże między światami, pobyt w świecie Eredina, ucieczkę przed Gonem i szkolenie przez Avallaha. No bo, jeśli czwórka faktycznie przestawiałaby losy Jaskółki, to mniej więcej taki byłby zarys historii. Tak to widzę. A sama przygoda mogłaby się zacząć intrem w którym Ciri ratuje Geralta ze świata Elfów Aen Elle.

    Ale świetnym pomysłem na Wiedźmina „4” jest też historia młodego Vesemira, który trafia do Kaer Morhen i szkoli się na wiedźmina pod okiem Barmina, zlecenia i polowania na potwory, atak na Kaer Morhen. W sumie tu też jest spore pole do popisu, jeśli chodzi o stworzenie gry o wujku Vesemirze, bo tak naprawdę niewiele o nim wiadomo i można trochę się pobawić scenariuszem.
    Z resztą podobnie by było gdyby w prequelu przedstawić historię młodego Geralta, który jako Dziecko Niespodzianka zostaje zabrany do Kaer Morhen przez Vesemira, gdzie razem z innymi młodymi adeptami Szkoły Wilka, wśród których są młodzi Eskel i Lambert, przechodzi mutacje i morderczy trening. Potem grając Geraltem bralibyśmy udział w pierwszych zleceniach na potwory. Bo osobiście jestem wśród tych, którzy nie zgadzają się z koncepcją definitywnego zakończenia opowieści o Białym Wilku. Bo przecież można by było. A jeśli ostatecznie w kolejnej części Geralt nie będzie główną grywalną postacią, to może być drugoplanową – jak Ciri w trójce.

    Fanowskie tytuły koncepcyjne:

    WIEDŹMIN „4”: ZEW JASKÓŁKI – Historia Ciri
    WIEDŹMIN „4”: LEGENDA WILKA/LEGENDA BIAŁEGO WILKA – Podtytuł zależałby od tego czy byłaby przedstawiona historia młodego Vesemira czy młodego Geralta.

    Qrczak
    Uczestnik
    Dołączył:12.2020
    Postów:1

    Witam. Tekst jest długi więc krótko. Napisałem scenariusz do Wiedzmin(i) 4. Pomysł jest w całości mój inspirowany sagą i nic więcej. Wymyślilem to ponad rok temu i postanowiłem rozpowszechnić ten pomysł gdyż myślę, że pójście w tym kierunku da nam świetną grę w którą każdy fan wiedźmina chciałby zagrać. No to jedziemy.

    Akcja przenosi się do czasów dużo wcześniejszych niż te znane z sagi lub gier. Będą to czasy zaraz po koniunkcji sfer i formowania się wiedźmińskich szkół oraz pierwszego osadnictwa w znanym świecie. W przybliżeniu czasy wczesnego średniowiecza, a nawet państw plemiennych.
    Skoro są to czasy świeżo po koniunkcji sfer, jest cała masa różnego sortu plugastwa do ubicia.
    Głównym bohaterem będzie stworzony przez nas wiedźmin, należący do jednej ze szkół. Najlepiej by było gdyby szkół było dość sporo do wyboru ale na pewno jedna musi być z Zerikanii aby móc zagrać czarnoskórym wiedźminem. Drugą kwestią jest to aby dało się zagrać kobiecą postacią – można by uczynić jedną szkołę szkołą kobiecą, ale najlepiej by było jakby można było być wiedźminem lub wiedźminką dowolnej ze szkół (wiem, wiem złamanie kanonu, podeptanie uniwersum ale pamiętajmy słowa autora – to nie jest uniwersum! Poza tym i tak nie popsujemy tego bardziej niż Netflix).
    Nacisk trzeba położyć na różne opcje początku historii i jej przebiegu, a nie zakończenia. Z tymi różnorakimi zakończeniami i tak jest potem problem przy kontynuacjach. Dwa max. Nie mówię tu o konsekwencjach pomniejszych questów – takie musza być transferowane do kolejnych części gry bo cieszą.
    Początkowe liczne wątki zamkną się na jednym wydarzeniu – zjeździe przedstawicieli szkół. To nie będzie tak, że odbywają się one co roku jak zjazdy partii i inne szkółki niedzielne. Kongres ten dojdzie do skutku wielkim wysiłkiem szkół, które będą kierowały się trochę bardziej szlachetnymi pobudkami i będą chciały zaproponować kodeks, jakieś ogólne zasady, standardy, a może nawet wspólne przewodnictwo czy struktury. Nie trzeba mówić, że opozycja względem tych starań będzie zaciekła i nieubłagana. Jedne szkoły bedą niechętne bojąc się o swą autonomię inne ponieważ będą wyznawać tradycyjne podejście i zwyczajnie nie będą miały ochoty uczestniczyć w bierzącej polityce – „Nie chcieli wiedzieć o niczym, nie obchodziły ich dylematy, które spędzały sen z powiek królom, czarodziejom, władykom i wodzom, problemy, od których trzęsły się i huczały rady, kregi i tingi.”(Taką szkołą na pewno będzie szkoła niedźwiedzia ze Skellige, tam to będzie niemalże kamień łupany). Myślę, że na tym zjeździe będzie wspomniane o ogromnym zagrożeniu i wybrany będzie śmiałek który podejmie się zadania. Wiem, wiem trochę Frodo, (brakuje tylko drużyny) ale wszystko zależy przecież od kontekstu, w jakie słowa się to wszystko ubierze i oczywiście od motywacji! Zobaczymy dlaczego nasz „śmiałek” będzie chciał podjąć się zadania albo niczego nie będzie się podejmował. Nikt mu nic nie każe robić, po prostu zasłyszy coś nie coś i w trakcie zwykłego wyruszenia na szlak postanowi trochę się tym zająć, a trochę nie. Oczywiście będą jakieś zbiegi okoliczności, kiedy główny wątek przyprze naszego bohatera do muru. Także na początku rozgrywka będzie polegała na swobodnym poruszaniu się po świecie bez żadnej presji (nawet formalnej, nawet opis zadania nie powinien w żaden sposób ponaglać – typu Odnajdź Ciri bo szuka jej Dziki Gon, jest przerażona, sama i umrze). Także nasza aktywność będzie polegać na tym aby trochę pociągnąć zwykłą wiedźmińską robotę, trochę inne aktywności (może partyjkę gwnta?) – przecież i tak RPG tak właśnie wygląda. Formalnie, bo dalej będzie można zbierać kwiatki podczas końca świata, tempo gry zmieni się mniej więcej od połowy (patrz dalej w jaki sposób). Wtedy wydarzenia zaczną nabierać rozmachu, będzie dużo okazji aby wykorzystać nabyte umiejętności, zdobyty ekwipunek i kontakty.
    Wiedźmini w swych początkach będą bardzo potężni. W pełni wspomagani przez swoich legendarnych, najlepszych z najlepszych, przedstawicieli od fechtunku, alchemii, ale i magii. Umiejętności wiedźmińskie będą stały na niebezpiecznie wysokim poziome – wiedźmini będą po prostu mistrzami rozwałki.
    Można by tu z powodzeniem wykorzystać wątek z sagi jakoby wiedźmini mieliby się wywodzić od wojowników- druidów. Idąc tym tropem można by przypisać druidom bardziej znaczącą rolę w powstaniu wiedźminów i zerwać z ich wizerunkiem pacyfistycznych obrońców drzew – „Vedymini, alias Wiedźmini wśród Nordlingów tajemnicza i elitarna kasta kapłanów-wojowników, prawdopodobnie odłam druidów. Effenberg i Talbot, Encyclopedia Maxima Mundi, tom XV.” Będzie to zarazem dobra podstawa do stworzenia wątków w których będziemy odkrywać dawne i tajemnicze historie związane z vedyminami…
    Będą walczyli wszelkimi rodzajami broni (należy powrócić do tego, że niektóre potwory są wrażliwe na srebro, a inne na stal, jak to jest powiedziane w sadze, to unikniemy sporo dublowania – nie będziemy robić srebrnych wariantów każdej broni i nie będzie po prostu różnicy czy kikimora dostanie w mordę stalowym mieczem czy toporem jeśli będzie podatna na stal w ogólności). Najlepiej byłoby gdyby w srebrze pozostał jedynie miecz. Mimo wszystko najbezpieczniej byłoby zostać przy mieczach, ewentualnie można wprowadzić miecze jednoręczne i tarcze. Ale na pewno trzeba rozwinąć broń dystansową.
    Ludzie kolonizujący nowe ziemie będą w zasadzie walczyć o przetrwanie, ale także walczyć między sobą (w tym oczywiście z innymi rasami, głównie z elfami, gdyż inne rasy już dawno zostały przez nie zepchnięte w kąt historii). Wiedźmini z różnych pobudek mogą angażować się w lokalne konflikty i wywoływać incydenty, które będą przynosiły im złą sławę (a jakże). Wynikać to będzie po części z powiązania szkół z władzą, na której terytorium się znajdują. Będzie to podstawa do późniejszego szkalowania wiedźminów jako wichrzycieli.
    Wiedźmińskie szkoły będą wstępować w swój złoty wiek. Będą rosły w siłę, rozwijały się, łączyły w sobie umiejętności na niebezpiecznie wysokim poziomie. Stanie się to podłożem do konfliktu z czarodziejami, którzy swoją pozycję widzą u boku władców jako współrządzący. Inną kwestią będzie to, iż czarodzieje często aby ten cel osiągnąć będą sięgali po czarną magię i przymierza z potworami lub innymi potężnymi siłami uwięzionymi w tym świecie po koniunkcji.
    Wiedźmińskie szkoły z zasady powinny zachowywać neutralność, lecz wizja przywilejów będzie dla niektórych z nich zbyt nęcąca. Kodeks nie będzie co prawda faktem ale propozycją forsowaną przez niektóre szkoły, a zwalczaną przez inne. Presją do angażowania się w politykę będzie także konflikt z czarodziejami, którzy widzą konkurencję w wiedzminach, a także myślą, iż to oni powinni trzymać pieczę nad ich tajemnicami i koordynować ich działania (Azar Javed lubi to).
    Generalnie szkoły będą trzymać wspólny front jedynie pozornie. Będą walczyły o wpływy między sobą i forsowały swoją wizję drogi jaką wiedźmini powinni podążać.
    Świat będzie strasznie zapotworzony i wiedźmini będą kluczowi dla wszystkich (nie tylko ludzi) jako spece od zabijania potworów, stąd też będzie wynikać megalomania niektórych szkół.
    Rzecz jasna gatunków potworów będzie znacznie więcej, a niektóre wyjątkowe okazy będą wymagały zorganizowanych akcji, co da podstawy do trybu kooperacji (cóż zrobić, to pierwsza rzecz o jaką pytają dziś gówniaki).
    Inną okazją do tego będą walne bitwy. Tak jak wspomniano, wszystko jest jeszcze świeże, młode, nie do końca ustalone, wiedźmini mogą się mocniej zaangażować czasami – „W rzeczywistości, mistrzami będąc we władaniu bronią, byli używani przez władyków Północy w walkach plemiennych, między owymi toczonych.” Effenberg i Talbot, op cit.
    Niektóre obszary będą wręcz kontrolowane przez potwory. Trzeba wrócić do motywów z jedynki gdzie wszystko było mroczne, a przejście przez bagna to był obóz przetrwania, natomiast nocą samobójstwo (kolejna okazja do kooperacji). Kraj bedzie wręcz wydzierany ze szpon potworów – „My, ludzie, byliśmy tu intruzami. Tą ziemią władały smoki, mantikory, gryfy i amfisbeny, wampiry, wilkołaki i strzygi, kikimory, chimery i latawce. I trzeba było im tę ziemię odbierać po kawałku, każdą olinę, każdą przełęcz, każdy bór i każdą polanę. I udało nam się to nie bez nieocenionej pomocy wiedźminów. Ale te czasy już minęły, Geralt, minęły bezpowrotnie.” (no właśnie nie).
    Antagonizmy między rasami będą dość oczywiste – ludzie będą wypierać elfy, a elfom nikt nie pomoże bo same kiedyś zrobiły to samo, a poza tym są nadętymi dupkami. W tych czasach nie będą to srające po lasach wiewiórki (jakby to ujął Zoltan) ale pełnoprawna rasa z wojskiem, miastami, administracją. To właśnie miasta elfów i krasnoludów będą zapewniały tą bardziej „ludną”, cywilizowaną, pełną kupców strefę. Ludzie będą mieszkać w grodach, zamkach, nie będą mieli zbyt wiele miast, a jeśli już to będą one przypominały wschodnie republiki kupieckie (Nowogród, Psków), rozległe drewniano-ziemne umocnienia, głównie z rzeczną komunikacją itd. Niszę starożytnych ruin wypełnią pozostałości po cywilizacji gnomów, a także tajemnicze relikty elfów Aen Elle, czyli Ludu Olch (może uda się w końcu dostać do ich wymiaru i skopać im dupska tak, że powrócą dopiero za 300 lat?). Co się jeszcze tyczy gnomów to nie będą posiadały już własnej państwowości, będą żyły w diasporze. Ewentualnie będziemy mogli odnaleść ich małe osiedla, ukryte wysokogórskich grotach lub głęboko pod ziemią, gdzie próbują jeszcze żyć po swojemu.
    W konflikcie ludzi z elfami znaczną rolę odegra Avallach, który przepełniony goryczą po śmierci Lary Doren czy po prostu z powodu, że wybrała ona człowieka, będzie pchał obie rasy na drogę wzajemnego zniszczenia – wywoła konflikt z przeświadczeniem, że przegrają ci, którzy będą winni śmierci Lary (Czyli kto? Może się dowiemy jak to rzeczywiście było).
    Rasy będą wyjątkowo nieufne i zamknięte na obcych. Nie będą spoufalać się między sobą, a właściwie wcale nie będą się kontaktować (nie będzie takiego tygla w miastach jak w poprzednich częściach). Jedynie wiedźmini jako niezastąpieni fachowcy, niezwykle pożądani (przypominam mamy mała apokalipsę potworów, to nie są czasy kiedy ludzie nauczyli się z nimi żyć, jedne gatunki znalazły swoją niszę inne nie itd.) będą niejakimi łącznikami dla ras. No i gnomy będą pojawiać się w różnych miastach jako rasa pisząca już ostatni rozdział swej historii.
    Dodatkową rasą będą Bobołaki mieszkające w dziewiczych ostępach i pod ziemią i toczącą tam swoje wojny.

    GŁÓWNA FABUŁA
    Główny wątek będzie wyglądał mniej więcej tak.
    Nie wszyscy koniunkcję uważają za katastrofę – niektórzy chcieliby jeszcze. Głównym antagonistą będzie czarodziej, który będzie chciał otworzyć bramy do innych wymiarów once again (wiem, wiem niby słabe ale powiedźmy sobie szczerze – “Ciri się zgubiła i trzeba ją znaleźć” też brzmi tak sobie). Kolejną zżyną z sagi będzie to, że będzie potrzebował do tego Starszej Krwi, której powierniczką będzie księżniczka Falka (wiem, że może będzie tu trzeba trochę nadwerężyć książkowe realia i ramy czasowe no ale, tak jak mówiłem to nie jest uniwersum, wątki mają służyć zabawie w pierwszej kolejności, a nie światu przedstawionemu). Także Falka bedzie przez niego porwana i bedzie trzeba ją nietyle odszukać (żeby znowu nie zamienić naszej postaci w detektywa) co odbić. Falka jak wiemy z sagi, wznieciła rebelię i zamordowała swojego ojca. Widać miała ku temu jakiś powód. Może taki, że porwanie nie było na prawdę porwaniem a zlecenie odszukania księżniczki jedynie przykrywką.
    My jako wiedźmin do połowy gry będziemy starali się pokonać maga i uwolnić Falkę. Motywacją naszej postaci może być to iż poznaliśmy Falkę wcześniej przy okazji wykonywania jakiegoś zadania na dworze króla i powiedzmy nie jest nam ona obojętna od tego czasu (ale to tylko propozycja). Ale w pewnym momencie okaże się, że Falka wcale nie potrzebuje pomocy i tu mamy opcji kilka: albo sama zabije czarodzieja, albo skorzysta przy tym z naszej pomocy, albo zacznie z nim współpracować. Generalnie punktem zwrotnym będzie to, iż Falka pod wpływem złych doświadczeń czy też zdrad lub za namową czarodzieja stanie się zła. Stanie się w zasadzie masowym zagrożeniem, będzie chciała utopić świat we krwi. Będzie to okres znany jako rebelia Falki. Zaczną się tu konflikty między państwami i rasami, wiedźmini będą się musieli opowiedzieć. W walkę będą zaangażowani wszyscy. I teraz jeśli staniemy po stronie Falki, lokalne konflikty opanujemy za pomocą tyranii i powstaną silne, zcentralizowane państwa, silne przywództwo – postęp i bezpieczeństwo. Jeśli ją pokonamy to dalej ciemne wieki, brat zabija brata, wojny o miedze, zamachy itd.
    Rozgrywka naprawdę od połowy stanie się mocno nastawiona na duże, znaczące wydarzenia. Nie będzie łatwych wyborów. Szkoły skłócą się między sobą, wyniszczą się nawzajem, a moment ten wykorzystają czarodzieje szczując czerń na wiedźminów paszkwilami (padalce jedne).

    Jeśli dotarłeś do tego miejsca to dzięki. Na koniec mam jeszcze krótkie zarysy na duże zadania poboczne.
    DOMYKANIE WRAZ Z CZARODZIEJAMI ROZDARĆ POKONIUNKCYJNYCH
    Wykorzystamy tu wątek z Krwi i Wina gdzie w Toussaint istniała niemal już całkowicie zamknięta szczelina koniunkcyjna. Zadanie będzie polegać na tym, iż takich nie do końca zamkniętych rozdarć jest więcej. Będą zamykać się powoli, niektórym będzie trzeba pomóc, czym zajmować się będą czarodzieje (myślę, że to powinien być quest ograniczony w czasie, nie róbmy z tego DA Inq, jak my ich nie zamkniemy to same się zamkną).

    ODBICIE TOUSSAINT ZE SZPONÓW
    Wspomniałem, że w grze pojawią się obszary całkowicie kontrolowane przez potwory. Takim obszarem będzie Toussaint, gdzie wykorzystamy wątek z Krwi i Wina o krwawych rządach wampirów nad ludzmi – ludzkie fermy, polowanie na ludzi i takie tam. Wszystko to obywa się przy aprobacie elfów, gdyż zaraz przed koniunkcją zostały stamtąd wyparte przez ludzi. Teraz dogadały sie z wampirami, że w zamian za gwartancje nietykalności nie będą ingerować w sytuacje ludzi w dolinie. Po przekroczeniu granicy księstwa powitać nas może miła cutscenka gdzie zobaczymy Regisa nabrzdyngolonego jak meteoryt, uderzającego w stodółkę czy inne zabudowania gospodarcze.

    POMOC BOBOŁAKOM/GNOMOM/KRASNOLUDOM (DO USTALENIA) W OBRONIE ICH PODZIEMNEGO KRÓLESTWA PRZED VRANAMI
    Vranowie nie muszą tak od razu kompletnie odejść w zapomnienie po Wieśku 2. Czemu by im w tym nie pomóc wyrzynając wszystkich w ramach dużego questa pobocznego…

    LisChytrus
    Uczestnik
    Dołączył:01.2021
    Postów:2

    Cześć Qrczak,

    Przeczytałam Twój post i na wstępie powiem, że szacun, że chciało Ci się to wszystko napisać bo tekst jest faktycznie mega długi. Jest tego tyle, że z powodzeniem starczyłoby nie tylko na grę główną ale kilka dodatków.

    Co do samej koncepcji to dla mnie po prostu bomba!! Śledzę od dłuższego czasu temat nowego wiedźmina i nie ukrywam, że sporym niepokojem napawa mnie myśl, że w kolejnej części dojdzie do takiego jakby odejścia od typowo wiedźmińskich spraw i ich świata, na rzecz jakiejś nowej koncepcji. Nie mam autyzmu czy coś ale nie wydaje mi się, że warto jest rezygnować z super tematyki wiedźmiństwa na rzecz jakiś pomysłów o Ciri podróżującej między światami. czy innych tego typu koncepcji. Z tego co widzę to ludzie nie piszą o niczym innym tylko “o jak fajnie by było podróżować między światami Ciri”. Serio?! A już zwłaszcza gracze anglojęzyczni myślą, że wpadli na jakiś genialny pomysł i jeden pod drugim wałkują temat w komentarzach. To tak przewidywalne, że aż boli normalnie.

    Pojawia się też taki wątek, żeby następna część była o młodym Vesemirze i widziałam tutaj też taką sugestie. Nie jest zła ale no cholera.. najbardziej kreatywna i oryginalna też nie bo pojawił się wątek jego młodości w jednym z questów kiedy Geralt poznaje jego kochankę z młodości także zero zaskoczenia w sumie.

    Musze przyznać, że z tego wszystkiego co do tej pory przeczytałam, Twoja fabuła jest jedyną rzeczą, która mogłaby zrekompensować brak Geralta w kolejnej części! 😉

    Podoba mi się, że wybrałeś coś mocno związanego z sagą ale jednak nie opowiedzianego do końca przez co można by naprawdę nieźle poszaleć z fabułą i postaciami.
    No i mnie ogólnie nie zależy na dziesięciu tysiącach opcji customizacji – już tworzenie postaci w Skyrimie przysporzyło mi bólu głowy ale widzę, że jest to coraz bardziej na topie więc domyślam się, że kombinujesz jak zadowolić tę część odbiorców. Ogólnie to dużo jest tu takich fajnych pomysłów, które można by ciekawie rozwinąć – chyba wole nie wiedzieć ile Ci to zajęło :p No i takie troche łamanie konwencji bo za czasów Geralta nie było mieszania się w polityke, a tu jest pełną parą w sumie.

    Nie jestem przekonana do tylko dwóch zakończeń bo przy graniu kilka razy trochę traci gra ten element zaskoczenia, który dawało dużo różnych zakończeń.
    Co do broni, którą proponujesz to polecam przeczytać powyższy post kolegi @rafalddd bo ma podobną opinię z tego co widzę i w sumie dość ciekawe uwagi na ten temat. Może faktycznie byłaby to spoko zmiana.

    Motyw z Falką jako główny wątek to jest sztos ale mam pytanie – napisałeś, że nie będzie głównemu bohaterowi obojętna. Rozumiem, że jakiś wątek wątek miłosny? Jeśli tak to mega pomysł tylko jedna rzecz mi się trochę nie klei – że Falka wznieca rebelię, żeby utopić świat we Krwi po czym tworzy silne państwo i w ogóle. Trochę to niekonsekwentne. Właśnie raczej po jej zwycięstwie powinno dojść do rozpadu i wszechobecnej lipy.
    Zawsze mi się też wydawało, że wątek Lary Doren mógłby być bardziej wykorzystany – troche mam do niego słabość bo mi się kojarzy z Tolkinowskim wątkiem Berena i Luthien, a wspominasz o tym, że Avalach odegra jakąś rolę więc spoko. Ale chyba dobrze by było też z nim nie przesadzić bo już go znamy z 3ki i mogłoby być trochę za dużo tym bardziej, że tam nie wchodzili za bardzo w szczegóły tej historii z Larą Doren więc nie byłoby to takie fajne nawiązanie z jakich Redzi słyną tylko b. powtórzenie. Ale nie wiem co by wolały tłumy. Bo generalnie to nie wszyscy czytają sagę, wbrew wyobrażeniom Spakowskiego więc dla takich byłoby to wałkowanie tematu tej samej postaci.

    Napisałeś o pomyśle zadania z domykaniem szczelin po koniunkcjach – skoro ma to być coś co jest robione z czarodziejami to może spoko by było wtedy jakoś uwydatnić ten wątek, że chcą tak trochę dyrygować wiedźminami co zaproponowałeś. Nie wiem czy Ci się taka sugestia przyda ale wpadło mi do głowy.

    Ogólnie to byłaby z tego super gra pod warunkiem, że Redzi ogarnęli by skalowanie poziomu questa do poziomu na którym jest Twoja postać bo to było coś co mega mnie dobijało w 3ce – że robisz jakiś post i nabijasz poziomy, a pozostałe questy już robią się za łatwe. Niemożliwością było zrobić je wszystkie na takim poziomie na jaki zostały przewidziane co jest mega rozczarowujące zwłaszcza jak ciągle się gadało o otwartym świecie i wyborach dowolnych i tak dalej. A tu się okazuje, że robisz co chcesz ale potem połowa questów w sumie jest zbyt banalna. :///

    PhilVanWinkle
    Uczestnik
    Dołączył:01.2021
    Postów:1

    Jeśli w grze główną postacią będzie Ciri to nie kupię gry i nigdy więcej nic nie zagram od redow. Jedynie mam nadzieję, że bedzie to Geralt w ostateczności jakaś nowa charyzmatyczna postać. Strasznie dużo tracą na własne życzenie bo fani kochają białego wilka i bez niego stracą wielu fanów. Albo Geralt albo jakaś charyzmatyczna męska postać to jest Wiedźmin nie Wiedźminka

    LisChytrus
    Uczestnik
    Dołączył:01.2021
    Postów:2

    Zgadzam się @PhilVanWinkle co do bojkotu w przypadku Ciri będącej główną postacią następnej części. To by była totalna poracha. Z tego co widzę to anglojęzyczne środowiska graczy nie gadają o niczym innymi i wszystkim się wydaje, że to taki super unikatowy pomysł gdzie w rzeczywistości to najbardziej przewidywalna opcja kontynuacji dla gry jaka jest możliwa. Mnie osobiście wnerwiały te wszystkie momenty, w których grało się Ciri. Ciężko będzie zastąpić Geralta ale nie ma co korzystać najłatwiejszych opcji bo zazwyczaj wychodzi z tego straszna lipa.

    @Qrczak
    a nie myślałeś żeby napisać do Redów z tym pomysłem bezpośrednio? Na takich forach rzeczy zazwyczaj giną, nawet jak są bardzo dobre. 😉

    NiceDRAGON
    Uczestnik
    Dołączył:03.2021
    Postów:2

    Moim zdaniem w wiedźminie 4 do roli głównej najbardziej się nadawał Vesemir ponieważ w wiedźminie 3 było go bardzo malo a super by było poznać historie vesemira

  • Musisz być zalogowany aby odpowiadać w tym temacie.